el otoño

październik 8, 2009

dziś
yerba się parzy.
od tak dawna. aż moc tego szarego, ziemistego posmaku, osłabła.
ale jest.
i jest też coraz większa tęsknota za kawą z korzennymi przyprawami.
a przecież wystarczy kilka kroków do kuchni, by celebrować.

tak właśnie zaczyna się jesień (?)

i jeszcze wczoraj
na rękach zapachy
papryki, cebuli, wędzonego boczku, kruchych jabłek (sok po palcach), cynamonu, jajek rozbijanych, ciasta tartego, kaszy gryczanej…
wrzucając do garnka, wsuwając do piekarnika jakbym całą jesień wrzucała, gotowała i piekła.

słowo na niedzielę

maj 18, 2009

don’t gamble with love,
don’t gamble with the truth

(jakoś tak to szło)

bardzo a’propos.

zdarzył się wczoraj w Łodzi pewien multimedialny spektakl, pt. “Ship of Fools”, na podstawie książki o tym samym tytule. stworzony przez parę artystów swoistych: Danielle de Picciotto i jej męża Alexandra Hacke. rozpisywać się za bardzo nie będę. można przeczytać tu

wariacje na temat gniewu, graczy i próżniaków zrobiły na mnie największe wrażenie, przede wszystkim dźwiękiem, rytmiką wersów
i słowem, które w głowie nadal pobrzmiewa.

wczoraj generalnie dużo się działo.
muzycznie też: wspomniana Łódź w Wytwórni [a swoją drogą ciekawa zbierzność Łodzi ;>], Czesław w jakimś Business Centre, Rob Mazurek w Jazzdze i Myslovitz w Manu. więcej grzechów nie pamiętam, ale miło by było, gdyby w takim kierunku to miasto płynęło.

a dziś jeszcze słodycz pierwszych truskawek ze śmietaną :)

dni mijają

maj 15, 2009

na szczęście.
i noce też. zimne. koty grzeją. myślałam, że to przez przywiązanie, ale im po prostu zimno też . ech, złudzenia.

dziś już wraca. wieczorem. tyle planów było, co by zrobić, korzystając z czasu swojego i przestrzeni tylko swojej i jakoś się rozmyło w codzienności wszystko. mało kreatywnie coś, ale za to towarzysko bardzo.

dlatego dziś ciasto z rabarbarem – zainspirowana Fridą i rabarbarem.
po raz pierwszy w życiu.

ociepla się.

bogactwa

marzec 31, 2009

cynamon
imbir
kardamon
gałka muszkatołowa
goździki
i kawa

i świeża bazylia na parapecie

i słońce za oknem

lubię

marzec 10, 2009

zapach cynamonu na moich palcach.

trzeci marca

marzec 3, 2009

imieniny miesiąca uczczone pyszną kolacją i tym pyszniejszym piwem ciemnym z kaliskiego browaru.

daty marcowe, idy marcowe, gody (?).
marcem napawam się.
nawet mgłą dzisiejszą z lekka.