sezon jesienno-zimowy
listopad 4, 2008
uważam za otwarty.
chleb znów się lepi w dłoniach i piecze na chrupko. ciasto nawet jakieś też. herbata z miodem i cytryną się pije. i oliwa czosnkowa się zrobiła właśnie.
tylko te długie jesienne wieczory coś takie przykrótkie. codzienne powroty z pracy przed 22 staram się nadrobić udamawianiem weekendowym, bo tu tak ciepło, tak przytulnie, tak…
i biedronki nadal odwiedzają. właśnie jedna usiadła mi na ramieniu.