tu i teraz

październik 10, 2008

kalendarz się zatrzymał, choć ja byłam ciągle tu i teraz, między trzema mieszkaniami, z kotą wysiedloną do Rodziców, z dwoma innymi kotami u boku…
i trzy miesiące same jakoś tak minęły.

a teraz wyprowadzki, schadzki, przeprowadzki. powroty i przewroty, i głowy zawroty miłe.

poza tym jesień, dłuższe wieczory, co sprzyja snuciu myśli po głowie, więc może i tu.

cieszę się, że wróciłam, z kotami (!)