wiosennie

kwiecień 13, 2008

minął ten weekend
oj, bardzo

i ciepło bardzo i promiennie tak jakoś, mimo wiatru i deszczu.

i fajne to, że choć kontakt codziennie niemalże permanentny i cały weekend razem, to żal się rozstawać, gdy każde w swoją stronę idzie.
i choć nie pierwszy raz to, nadal niesamowitym mi się wydaje, że dwoje ludzi spędza ze sobą tyle czasu i ciągle więcej i więcej chce, i że tak.

i nawet jak każde miałoby zniknąć w swoim świecie i nie powiedzieć już do siebie nic, prócz “dobranoc” i “na którą jutro do pracy?” i wtulić się w siebie i zasnąć, to jakoś mi miło się ta wizja przedstawia.

[a'propos literki mojej ulubionej - coś mi się stało w komunikatorze i zamiast imienia w miejsce nicku jest "i", hm]

dobranoc

Napisz odpowiedź